Blog post

CHEF PANDA – ODCZAROWANY MORDOR

Ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, iż w „mordorze” nie ma restauracji, która serwuje dobre jedzenie i ogólnie lepiej tam nie jeść. Wszystko jest dla gościa pracującego w korporacji  ,który  nie ma smaku? Zawsze się zastanawiam skąd takie stwierdzenia się biorą…

Od niedawna w sławnym MORDORZE (dokładnie ul.konstruktorska 10C )powstał mały i bardzo niepozorny lokal serwujący kuchnię chińską – CHEF PANDA.Choć kompletnie nie mam tu po drodze i nie lubię lokali przy których nie ma wygodnego miejsca do zaparkowania, odwiedziłam to miejsce kilka razy w ciągu dwóch miesięcy.

Pierwsze spotkanie z CHEF PANDA odbyło się w pewien ciepły październikowy dzień.Godzina 11.20 siadam w ogródku i czekam na koleżankę by razem wgryźć się w tutejsze menu.Niestety problem z zaparkowaniem przedłużył moje oczekiwanie na towarzyszkę w zbrodni i wtedy zauważyłam te tłumy wygłodniałych ludzi wypełniających lokal …Do godziny 12.00 był pełny z długą kolejką.

Podchodzimy do lady przy której się zamawia ,płaci oraz odbiera jedzenie gdy zadzwoni na stoliku specjalny pager .Menu to rozkładana ulotka.Znajdziemy w nim zupy,pampuchy,pierogi ,makaron smażony , dania z ryżem,desery oraz przekąski.

Podczas pierwszej wizyty nie wiedziałam,że są dostępne dania „spod lady” tutaj jest coś takiego jak chińskie menu. W nim znajdziemy przysmaki dla odważnych typu  kacze głowy czy łapki (może następnym razem się skuszę).

Jadłyśmy tu spaghetti na zimno oraz makaron smażony z wołowiną i warzywami .Dania te nazwałabym jedynie poprawnymi. Smaczny makaron oraz dodatki pełne smaku.

Hitem tego miejsca są zdecydowanie pierogi na parze.Zakochałam się w nich od pierwszego ugryzienia.Robione ręcznie przez uroczą panią, którą możemy obserwować przy pracy.Zgrabne o cieniuteńkim cieście ,które skrywa soczysty i mięciutki farsz. Po rozgryzieniu wypływa z nich  aromatyczny rosołek.Ideał .Cenowo nie jest źle:10 sztuk – 14zł ,z krewetkami – 10zł,smażone +2zł.Moje ulubione to te z wołowiną i marchewką,wieprzowiną i kolendrą/krewetkami,z warzywami.

Mój entuzjazm podzielają moi bliscy.Zabrałam ich tu na niedzielny obiad i choć ku mojemu rozczarowaniu nie było pani ,która lepi pierożki(świeże pierogi są od poniedziałku do soboty)i dostaliśmy mrożone to i tak były bardzo smaczne.Ciągle słyszę kiedy zabiorę ich na te pyszne pierożki 😉

Jest tu coś jeszcze co przykuwa uwagę i cieszy oko.Mowa o pampuchach na słodko z pastą z fasoli w kształcie mordki pandy.Są urocze i pulchne,choć szczerze smakowo mnie nie porwały ,to i tak warto było zapłacić za nie 18zł(4 sztuki).Jeżeli macie na nie chrapkę to lepiej zadzwonić i się upewnić czy będą danego dnia.Dużo osób na nie poluje ,zwłaszcza dzieci (tel.22/1184848).

CHEF PANDA to miejsce do którego warto się wybrać.O lokalu dobrze świadczy również fakt,iż jadają tu Chińczycy. Marzę by ponownie wgryźć się w ich pyszne pierożki i poczuć ten smak.Nie boję się stwierdzenia, iż zjecie tu jedne z lepszych pierogów na parze w stolicy.Ja tylko czekam na pretekst by znów znaleźć się gdzieś w okolicy .I te kacze łapki…

Polecam

Głodna Dorota

CHEF PANDA

ul.konstruktorska 10C /U5

02-673 Warszawa

Facebook Restauracji

Komentarzy (2)

  • Magdalena

    2 grudnia 2018 at 20:35

    fajne miejsce, uwielbiam pierożki na parze:)

    1. glodna.dorota

      2 grudnia 2018 at 20:54

      O to miejsce idealne dla Ciebie:) Moi domowi pierogożercy są zachwyceni .Tylko pamiętaj w niedzielę podają mrożone .Pozdrawiam serdecznie .

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close