Blog post

GRUBY JOSEK – SMAKI DAWNEJ WARSZAWY

Warszawa, to moje miasto. Wszystko co jest związane z jego historią jest mi bliskie. Gdy pomyślę o tym, co musieli przejść mieszkańcy Warszawy podczas wojny… łzy cisną mi się do oczu ,a pięść zaciska. Jednak patrząc na czarno-białą fotografię, na której widać  mojego uśmiechniętego dziadka ,który stoi na tle tego co zostało z Zamku Królewskiego- na gruzie ,z łopatą, by pomóc odbudować miasto -napawa mnie to dumą i przypomina, by nigdy się nie podawać.

Dlatego gdy powstają w stolicy takie miejsca jak Gruby Josek ,które pragną pokazać nam jak było dawniej ,jak się jadało ,jak się bawiło ,a nawet mówiło – nie mogę przejść obojętnie.

Za sterami kuchni Grubego Joska stoi utalentowany szef kuchni pochodzący ze Śląska Mateusz Czekierda ,który ze swoim zespołem zabiera nas w podróż po autentycznych smakach Warszawy lat 20-tych ubiegłego wieku, w nowoczesnym wydaniu.

Wnętrze, nazwa ,logo – tu nie ma miejsca na przypadek- wszystko zostało zaplanowane w najmniejszym szczególe. Gruby Josek to duża dwupoziomowa restauracja. Na parterze mieści się jedna spora sala dla gości, bar oraz częściowo otwarta kuchnia. Piętro to zaś mniejsze sale do których prowadzą nas wąskie korytarze. Na ścianach jest przede wszystkim cegła oraz autorska tapeta, na której widzimy strony ze starych warszawskich gazet. W lokalu pozostały stare podłogi oraz balustrady ,które zostały odnowione.

W weekendy moje ulubione stoliki z witryny znikają ,by zamienić tą przestrzeń na scenę dla warszawskich kapel .W lokalu odbywają się również warsztaty z gwary warszawskiej oraz przebierane piątki (więcej informacji o wydarzeniach znajdziecie na fb restauracji ).

Nazwa lokalu nawiązuje do przezwiska Józefa Ładowskiego ,który w latach 20-tych i na początku 30-tych prowadził restaurację przy ulicy Rynkowej 7,dawnej ulicy Gnojnej ,znanej jako restauracja właśnie U Grubego Joska.

By stworzyć dla swoich gości nowe menu, Mateusz Czekierda szukał inspiracji w starych książkach z lat 1890/1896/1930 pochodzących głównie z antykwariatów oraz zbiorów rodzinnych właściciela, który jest warszawiakiem. Ekipa Joska chce pokazać ,że kuchnia warszawska od lat 20 to troszkę więcej niż tylko meduza. To jest ptactwo ,rumiane masło , są to nadziewane kopyta cielęce ,uszka, podroby, piąta ćwiartka ,kuchnia żydowska(która miała największy wpływ ),rosyjska, brytyjska oraz niemiecka.

LUNCH ZA 19 ZŁOTYCH

Gruby Josek i jego klawy lunch za 19zł ,to bije okoliczną konkurencję na łopatki pod każdym względem. Od poniedziałku do piątku w godzinach 12-16 zjecie tu trzydaniowy lunch ,który sami skomponujecie (ponieważ jest dużo opcji do wyboru). Potrawy są pięknie podane, spore oraz bardzo smaczne. Poniżej  zdjęcia z mojego ostatniego lunchu .

wykwintna forma kaszanki ketchup z cebuli ,krew podgardle kasza chrupek z kaszy gryczanej proste i obłędnie pyszne!

wykwintna forma kaszanki, ketchup z cebuli ,chrupek z kaszy gryczanej proste i obłędnie pyszne!

ŻEBRO WOŁOWE (ciasto drożdżowe/ kluski/ czerwona kapusta)

ŻEBRO WOŁOWE (ciasto drożdżowe/ kluski/ czerwona kapusta)

KOGEL MOGEL (owoce/ beza)

NOWA KARTA

Katolik z Gnojnej ( 23zł)-czyli śledzik w śmietanie ,ale taki fest! za śledziami nie przepadam …lecz moją niechęć do śledzika odczarował ten od Joska. Jakie to było dobre. Delikatny, mięsisty i obłędnie pyszny. Marynowany z fenkułem oraz nasionami kardamonu śledź z borholmu, który został otulony aksamitną śmietaną z chrupiącymi dodatkami. W prostocie siła i smak.

Gęsie Pipki(23zł)danie kuchni żydowskiej, która miała ogromny wpływ na kuchnię warszawską .W zależności od regionu mogą kryć się pod tą nazwą dwie różne potrawy. Mogą oznaczać gęsie żołądki(na południu kraju),bądź gęsią szyję faszerowaną podrobami z dodatkiem kaszy lub ziemniaków(kresy wschodnie).U Joska po raz kolejny spróbowałam gęsich żołądków. To tradycyjne danie zostało podane w nowoczesny sposób .Aspekty wizualne serwowanych tu dań są na wysokim poziomie. Na sporej chrupiącej pajdzie chleba na zakwasie(który jest codziennie rano wypiekany w restauracji)zostały ułożone plasterki delikatnych żołądków ,które gotowane były w tłuszczu. Pajda podawana jest w towarzystwie bekonowego majonezu .Tego trzeba spróbować .

Deska Joskowych wędlin –przygotowane według receptury pradziadka szefa kuchni ,która ma ponad sto lat .W jej skład wchodzi zwykle  suszony ozór ,rostbef ,karkówka oraz wędzony schab – takich dobroci nie kupicie w sklepie, prawdziwy majstersztyk .

A już w październiku gotowa będzie polska szynka dojrzewająca ,również przygotowana według receptury pradziadka szefa Czekierdy. Cała piękna noga świni poznańskiej dojrzewa w Grubym Josku i czeka na jesień.

miałam ogromną przyjemność i spróbowałam jej trochę wcześniej 🙂 i wiecie co? jest cudowna w smaku!

Lawendowa marchewka(23zł)-opcja wege ,którą zachwyci się niejeden mięsożerca. Talerz estetycznie cieszy oczy ,a na nim: młoda marchewka w kilku odsłonach- gotowana, w tempurze i w formie chrupka, muśnięta emulsją z lawendy polnej .

Nadwiślańskie gołąbki(29zł) do gołąbków mam ogromna słabość .W Grubym Josku w tej formie podawane są m.in.ogony wieprzowe zawinięte w liście włoskiej kapusty,ta receptura ma 132 lata! Mięsne wypełnienie było odpowiednio soczyste i pełne smaku .Dwa lśniące zawiniątka  dumnie prezentowały swe walory na aksamitnym puree ziemniaczanym oraz gładkim sosie pomidorowym. W takim połączeniu, to danie podaje również mama szefa kuchni na Śląsku .

Świnka w trzech odsłonach (37zł),to potrawa dla twardych zawodników. Porcja zdecydowanie od serca. Plastry policzków wieprzowych, które rozpływały się w ustach-są przyjemnie delikatne i kruche i z ręką na sercu – tak dobrych nigdy nie jadłam. Plastry soczystego schabu, który został porządnie doprawiony oraz on ,boczek idealny. Błyszczący i miękki. Na talerzu znalazły się również dzikie brokuły oraz najlepsze kluski śląskie w mieście !To są kluchy ,które dają szczęście.

Nie mogłam wyjść bez deseru. Zwłaszcza po rekomendacji szefa kuchni oraz obsługi .A tym wyjątkowym miał okazać się Deser Parzygnata (17zł)przypominający stary dobry serek waniliowy z dzieciństwa ,który teraz już tak nie smakuje …pod tą nazwą kryje się  jogurt gotowany na parze, który jest przyjemnie puszysty i sprawił, iż wróciły wspomnienia …serwowany z płatkami bezy oraz lekko kwaśnym sosem malinowym dla przełamania słodyczy.

Oprócz pysznego jedzenia możecie napić się również wybornych koktajli .

Gruby Josek to miejsce stworzone z miłości do Warszawy .Serce restauracji tworzą ludzie z pasją i miłością do dobrego i prawdziwego jedzenia. Szef Mateusz Czekierda nie poszedł na skróty .Gruby Josek to restauracja gdzie codziennie pieczony jest  pachnący chleb na zakwasie, gdzie powstaje domowy twaróg, wędliny według staropolskich receptur ,gdzie kapusta konfitowana jest w 45 litrach masła, a pyzy robione są według przepisu, który ma 124 lata – tu nie ma miejsca na produkty których kiedyś nie było, tu ma być autentycznie -i tak jest !

Gratuluję całej załodze Grubego Joska ! i czekam na więcej, bo jestem pewna ,że to dopiero początek.

UWAGA! Ekipa Grubego Joska za tydzień podbija  Nocny Market (25-28 lipca)będą m.in. ich obłędne pyzy! Wbijajcie na nocny bo będzie jedzonko prima sort 😉

Pyzunie ze skwareczkamy – obłędnie dobre!

GRUBY JOSEK

ul.Elektoralna 24
00-892 Warszawa

Facebook Restauracji

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Close