Blog post

OLE RESTAURANT & COCKTAIL BAR

Słoneczny jesienny dzień, a zarazem moje urodziny postanowiłam uczcić w miejscu które było już od dawna na moje liście MUST EAT.

OLE RESTAURANT & COCKTAIL BAR to miejsce na wysokim poziomie. Nienaganna  obsługa kelnerska oraz barmańska. Eleganckie wnętrze, schludne dekoracje, białe obrusy i bardzo wygodne krzesła to wszystko sprawia ,iż czuję się komfortowo.

Na naszym stole szybko pojawia się starter w postaci świeżego pieczywa, masełka oraz pasty z dodatkiem chorizo.

Na przystawkę zamówiłam krewetki w panko z majonezem w piri piri(27zł). To był bardzo dobry wybór. Krewetki były mięciutkie i przyjemnie pieściły moje pozytywnie zaskoczone podniebienie. Soczyste mięso kryło się pod cieniutką warstwą chrupiącej panierki. Majonez piri piri był piekielnie ostry i fantastycznie współgrał z krewetkami. Jeden szczegół psuje moje pozytywne wspomnienie tego dania, mianowicie są to prażynki krewetkowe …tak prażynki, podawane w restauracji takiej klasy moim zdaniem kompletnie nie pasują .

Dania główne obfitowały w leśne dodatki.

Linguine ze smażonymi borowikami serem Gruyere(46zł)Makaron niestety był ugotowany pod gust przeciętnego Kowalskiego i nie stawiał lekkiego oporu zębom. Bogactwo grzybów w tym daniu pozytywnie zaskakuje ,duże kawałki pysznych borowików i szczodra ilość szwajcarskiego sera fantastycznie podkreślały wzajemnie swoje smaki.

Halibut z puree z pasternaku i liściem kaffiru(87zł)delikatny i soczysty halibut spoczywał na kremowym wręcz aksamitnym puree. Mocny cytrusowy aromat kaffiru dominuje.Grube plastry grzybów oraz chrupiąca dekoracja wzbogaciły całość.

Desery serwowane w OLE to dzieło sztuki podawane na talerzu, wyglądające często jak z bajki.

Pięknie prezentujący się wizualnie na talerzu .Przywołujący wspomnienia  z najdroższych i najlepszych restauracji – deser ,który rozpieszcza podniebienia gości.

Prawdziwy, bez sztucznych dodatków ,mocno owocowy i lekko cierpki sorbet z passiflory(25zł) .Galaretka z mango o intensywnym prawdziwym, niczym niezmąconym smaku świeżego mango. Cierpkość owoców została złagodzona słodkim puree z karmelizowanego kokosa, słonym płynnym karmelem oraz piękną dekoracją z białej czekolady.

 

Torcik czekoladowo-kawowy(25zł) to istny obłęd! pod cieniutką warstwą dobrej jakości czekolady skrywa się miękki ciemny biszkopt . Podany z owocami leśnymi perfekcyjnie komponującymi się z czekoladą oraz domowymi lodami waniliowymi szybko zniknął z mojego talerza.

Za tymi wszystkimi pysznościami stoi jeden z najbardziej utalentowanych Szefów Młodego Pokolenia Maciej Siąkowski ,który doświadczenie zdobywał u Szefa Kuchni Restauracji Senses – Andrea Camastry.

Ale nie tylko desery tutaj są jak z bajki.

Nie mogłam oprzeć się karcie koktajli ,która została zainspirowana jedną z moich ulubionych książek z dzieciństwa „Akademia Pana Kleksa” ,na samą myśl o niej pojawia się uśmiech na mojej twarzy.

Na taki pomysł mogli wpaść tylko najlepsi barmani w stolicy! Craft Cocktails Brothers to duet dwóch nieziemsko utalentowanych barmanów Damiana Mielniczka oraz Łukasza Dębowskiego za którymi „chodzę” już od kilku dobrych lat i za każdym razem zaskakują mnie czymś zupełnie nowym, nowatorskim, a ostatnio wręcz bajkowym i obłędnie dobrym.

Zamówiłam koktajl o nazwie Adasiowy Balon(25zł)słodki – tak jak lubię, kremowy –dzięki śmietance. Delikatny z morelowo- orzechową nutą ,którą zawdzięcza dodatkowi domowej nalewki morelowej z migdałami. Słodycz przełamana została solonym karmelem ,który fantastycznie komponuje się z całością. Fenomenalny smak oraz garnish jakiego nigdzie wcześniej nie spotkałam ,to właśnie wizytówka tego utalentowanego duetu . Skoro Adasiowy Balon to nie mogło zabraknąć oczywiście balonika! Na zielonym druciku owiniętym na nóżce od kieliszka ,kołysał się czerwony balonik z helem.

Następnym dziełem kunsztu barmańskiego był koktajl o nazwie Guzik Kruka Mateusza(28zł)orzeźwiający, cytrusowy , owocowy z ziołową nutą. Własnej produkcji nalewka z liści porzeczki, limonka i zdrowy propolis. Piękna dekoracja ze świeżej mięty z odrobiną czerwonego brokatu oraz krążków z suszonych owoców i  białej czekolady, która przyjemnie rozpuszcza się na języku. Kolejny pierwszorzędnie zbalansowany smakowo koktajl.

 

Żałuję ,iż nie mogłam spróbować wszystkich propozycji z karty koktajli. Kusił mnie koktajl o nazwie Pan Kleks- który możemy sami udekorować  farbami smakowymi!  Pudełko Golarza Filipa- podawany w puszce, czy Bajkowy Bal – z dodatkiem nalewki z kaszy gryczanej i maliny! Jedno jest pewne tego trzeba spróbować i to szybko.

Nie bójce się odwiedzić OLE ze względu na ceny. Restauracja proponuje fantastyczną promocję. Happy Hours w godzinach 12:00-16:00 oznacza to, iż możemy zjeść cztery wybrane pozycje z menu za połowę ceny!

W Ole Restaurant nie tylko zjecie najlepsze krewetki w mieście i obłędne desery, ale wypijecie koktajl od Najlepszych Craft Cocktails Brothers.

Polecam

Głodna Dorota

Ole Restaurant & Cocktail Bar

Plac Trzech Krzyży 18

Facebook

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close