Blog post

Pamiętam czasy gdy na Ursynowie nie było zbyt wielu miejsc by wybrać się na obiad z rodziną. Jedynym „zagłębiem” restauracyjnym była ulica Dereniowa czyli KFC i Pizza Hut znajdujące się w tym samym budynku, trochę dalej pizzeria Rimini na ul.Roentgena. Żałuję ,że wtedy nie było takiego miejsca jak PALADAR…

Do tego lokalu zawitałam w dniu oficjalnego otwarcia. Początki nie są zawsze łatwe, nie wszystko dotarło na czas a goście mają duże oczekiwania. Brak szyldu bądź braki w wystroju nie są najważniejsze bo miejsce powinno obronić się smakiem.

Lokal składa się z dwóch poziomów, na dole zjemy dobre małe co nieco ,zaś na piętrze znajduje się strefa relaksu w której możemy wygodnie rozsiąść się na kanapie z drinkiem bądź dobrym piwkiem w ręku(Szisza też się znajdzie)i obejrzeć mecz.

Na przystawkę zamówiliśmy tatar wołowy(20zł)z czarną bułką tartą, jajkiem na miękko i piklem z rzepy.Za rozsądną cenę dostaniemy porządną porcję odpowiednio przygotowanego mięsa, ładnie prezentującego się na talerzu. Tatar był mocno pikantny. Jajko w tej postaci nie pasuje jednak do mojego wyobrażenia tatara. Przyzwyczaiłam się również do świeżego pieczywa wypiekanego na miejscu, to podawane do tutejszego tatara nie było zbyt smaczne ,ale nie jest to wina kucharzy ponieważ było kupne.

To gorące jajko na moim talerzu skłoniło mnie do refleksji. Zastanawiam się czy podanie klasycznego ale dobrego tatara wyszło już z mody i jest powodem do wstydu? jajko na miękko ,którego żółtko powinno rozpłynąć się na talerzu to ciekawe ale czasem ryzykowne rozwiązanie.Ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!

Szef kuchni w PALADAR gotuje z sercem i podaje je na talerzu a w każdym kęsie dań czuć pasję i miłość do gotowania.

Kolejne zamówione potrawy były jak symfonia smaku na talerzu.

Pierś kurczaka zagrodowego( 32zł)ujęła mnie soczystością oraz chrupiącą słoną i rumianą skórką. W akompaniamencie mięciutkich kopytek, lekko chrupiącego zielonego groszku, marchewki  i rozkosznej lekko przypieczonej małej sałaty rzymskiej. To danie trafiło w mój gust.

Halibut z pieczonym koprem włoskim, szalotką i wędzonym jogurtem greckim(41zł)fiu, fiu perfekcyjnie usmażona ryba. Pełna smaku ,soczysta i delikatna rozpada się na płatki posiadała cudownie chrupiącą skórkę. Fenkuł jest odpowiednim kompanem do halibuta, razem tworzą zgrany duet. W jogurcie nie wyczułam nuty wędzenia ale i tak był bardzo dobry.

Desery to mocna pozycja w menu. W dziełach sztuki cukierniczej podawanych w PALADAR odnajduję kwintesencję smaku, mogę nasycić wzrok efektami wizualnymi i nie mieć wyrzutów sumienia bo warto zgrzeszyć .

Sfera z czekoladowego sernika(12zł) deser na najwyższym poziomie zarówno wizualnym jak i smakowym. Puder z masła orzechowego posłużył jako poduszka dla kuli z temperowanej czekolady, by dostać się do  obłędnie dobrego mrożonego czekoladowo-serowego wnętrza należy polać kulę gorącą pachnącą czekoladą i zapomnieć o istnieniu kalorii.

Parafait z solonego karmelu,orzeszków ziemnych i czekolady(18zł).Parafait oznacza  perfekcyjny i ten deser taki jest .Eksplozja smaków i kontrastów w ustach. Mleczna czekolada, orzechy ,beza i karmel = deser doskonały.

Szef kuchni Robert Dzięsław oraz zgrany zespół PALADAR zaserwowali  mi na talerzu odrobinę słońca w te paskudne dni, bo nic tak nie cieszy jak dobre jedzenie 😉

Wpadajcie testować to pełne smaku miejsce. Do końca miesiąca dania z menu -20% .

 

Polecam

GŁODNA DOROTA

 

PALADAR

ul.Wańkowicza 1(kabaty)

Tel: 22 127 57 57

Strona internetowa: FACEBOOK

 

Paladar Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close