Blog post

SENSES – CZY JEST RAJEM DLA SMAKOSZY?

Każdy ceniący dobre jedzenie smakosz wcześniej czy później chce odwiedzić takie miejsce jak Senses czy Atelier Amaro ,czyli jedyne restauracje w Polsce nagrodzone gwiazdką Michelin.

Moje marzenia sięgają jeszcze wyżej i mam cichą nadzieję, iż szybko się spełnią i będę delektować się smakiem dań w najlepszych restauracjach świata.Zwłaszcza po obejrzeniu dokumentu “Uczta”:)

Senses to druga Polska restauracja której  Michelin Main Cities of Europe nadał gwiazdkę.

Szef kuchni Andrea Camastra wraz z zespołem utalentowanych kucharzy tworzą kulinarne dzieła sztuki chcąc przenieść doznania smakowe gości na wyższy poziom pobudzający wszystkie zmysły.

Restaurację znajdziemy w centrum Warszawy. Lokal mieści się dokładnie na styku dwóch architektonicznych światów, nowoczesnego budynku biurowego Senator oraz zabytkowego gmachu dawnego Banku Polskiego.

Wąski przesmyk prowadzi nas do świata Senses.

Wita nas minimalistyczny elegancki wystrój, wchodzimy na piętro – okrągłe stoły, białe obrusy, wygodne pokryte welurem fotele, długie zasłony i spokojna muzyka w tle.

Perfekcyjna ,nienaganna obsługa dba o każdy szczegół i zadowolenie gości.

Na początek zamawiamy koktajle bezalkoholowe z owoców egzotycznych( 30zł)fantastyczny świeży mezalians smakowy czyli marakuja, kokos ,wanilia ,róża. Wielowymiarowy smak ,który z każdym łykiem się zmieniał -całość kompozycji podkreślają przyjemnie szczypiące w język bąbelki. Koktajl został przyrządzony w specjalnym shakerze( Perlini),który nagazował i odświeżył smak.

 

Menu degustacyjne w Senses składa się z pięciu(290zł),siedmiu(380zł) bądź dziesięciu dań(550zł) i musimy liczyć się z 10% dopłatą za serwis –co niestety boli przy takich kwotach…

Na dzień dobry zostałam poinformowana bym nie bała się  10-daniowego menu ponieważ porcje są degustacyjne ale zapewniano również, że przy zamówieniu najmniejszego menu nie wyjdę głodna.

Zdecydowaliśmy się na 7-daniowe oraz 5-daniowe menu i zaczęłyśmy kulinarną podróż.

Na początek kilka niespodzianek od szefa kuchni:

Wersja koktajlu Aperol Spitz o pięknej barwie, delikatnie musujący z dodatkiem truskawek  a  także odrobiny tabasco dla zaostrzenia apetytu. Serwowany z syfonu w zmrożonym kieliszku.

Przegryzałam te wszystkie pyszności oscypkiem w formie kuli z dodatkiem żurawiny w postaci pudru i żelu .

Warto wspomnieć, iż talerze na których serwowane są dania zostały zaprojektowane przez szefa kuchni, gdy tworzy danie myśli od razu na jakim talerzu zaserwować kolejne swoje dzieło. Ręcznie wykonywane  przez zaprzyjaźnionego artystę spod Warszawy cieszą oczy .

W koszyczku podane zostały cztery rodzaje pieczywa oraz masło własnego wyrobu .Czerwony chleb na zakwasie buraczanym z dodatkiem suszonej śliwy i orzecha włoskiego, włoska focaccia w stylu bali (czyli bardziej pulchna ,grubsza) z dodatkiem oliwek oraz dwa rodzaje bułek jasna włoska ciabatta i ciemna z dodatkiem sezamu. Masło ziołowe oraz naturalne z solą morską, zaś w tajemniczym flakoniku znajdowała się esencja jabłkowa czyli wersja dżemu jabłkowego w płynie. Rekomendacja szefa to chleb z dżemem /czyli chleb buraczany, masło ziołowe i kilka kropel esencji jabłkowej – ma być najlepszą kompozycją smakową.

Na łyżeczkach została podana interpretacja szefa kuchni na temat mizerii ,którą należy zjeść w całości gdyż posiadała płynny środek. Piękna zielona kuleczka z odrobiną koperku na wierzchu wywołała w mych ustach eksplozję smaków, fantastyczne doznanie smakowe na najwyższym poziomie .

Następną niespodzianką od szefa była wariacja na temat chleba ze smalcem. Niezwykle delikatna, kruchutka i pięknie prezentująca się  beza o smaku chleba żytniego podana została ze smalcem własnego wyrobu z odrobiną soku z kiszonego ogórka i słodką cebulką. Czyli klasyczna pajda w nowym świeższym wydaniu – zdecydowany  smak dla wyrafinowanego podniebienia.

Pierwszym dniem z wybranego menu była Troć wędrowna serwowana na pięknym talerzu marynowana w soli potem lekko podwędzana ,w zagłębieniu talerza znalazł się mus migdałowy ,śnieg z chrzanu oraz sorbet z krwistej sycylijskiej pomarańczy . Brioszka parowana nadziewana musem chrzanowo migdałowym świetnie komponowała się z resztą dania.

Uwielbiam pierogi, wariacja szefa kuchni na temat pierogów ruskich zaskakuje.

Fantastycznie cienkie i elastyczne ciasto skrywało wyrazisty w smaku farsz z puree ziemniaczanego, miodu  infuzowanego  białymi truflami oraz kwaśną wędzoną śmietaną. Pod pierogiem znajdował się delikatny tatar z krewetki, a na wierzchu delikatna i dająca przyjemny aromat  piana z limonki. Całość polana  bogatym w smaku consomme krewetkowym z imbirem i chili.

Lekka i świeża sałatka szparagowa z odrobiną czarnego kawioru syberyjskiego z mrożonymi malinami w formie pereł na wierzchu .

Sałatka z włoskich warzyw wiosennych – cukinia, bakłażan, marynowane karczochy, woda z zielonych pomidorów oraz oliwa pochodząca od wujka szefa kuchni(z Włoch), sferyfikacja z sera burrata (czyli żelowe kuleczki z rozpływającą się zawartością)polane wodą z czerwonych pomidorów. Podane osobno na patykach kwiaty cukinii nadziewane serem burratta oraz szynką jagnięcą własnego wyrobu z chutney pomidorowy w tempurze zdecydowanie zadowoliły moje kubki smakowe.

Gulasz z owoców morza- na dnie talerza zostało ułożone carpaccio z kalmara zalane esencją gulaszową, na wierzchu ogon z homara w cudownie chrupiącej panierce, sepia oraz sferyfikacja z jogurtu. Podawany osobno Hot – dog 100% z mięsa homara to zdecydowany hit tego menu! oblany ketchupem z mango podany sałatką z piklowanych i smażonych  grzybów shimeji – był pyszny!

Policzek z wieprzowiny Iberico delikatnie gotowany w niskiej temperaturze następnie glazurowany na patelni pod nim na dnie mamy zupę z mortadeli ,świeży groszek ,dymka całość posypana została  letnią truflą.

 

Udawany rabarbar zrobiony z parfait  jogurtowego do tego glazura rabarbarowa oraz lody rabarbarowe ,puder ze smażonego jogurtu .Wszystkie te kreacje rabarbarowego smaku zostały polane kompotem oczywiście rabarbarowym. Prawdziwa  esencja smaku. Deser ten został urozmaicony świeżo pieczonym ciastem z odrobiną miodu( bardzo przypominało w konsystencji domowe ucierane ciasto i tak smakowało ).

Szarlotka pod postacią jabłka na której punkcie oszalałam! W skorupce z białej czekolady skrywało się niezwykle aromatyczne parfait szarlotkowe oraz sferyfikacja z zielonych jabłek -była to esencja smaku świeżego jabłka prosto z sadu jedzonego w piękny słoneczny dzień. Ułożone na kruszonce z zielonych jabłek i orzechów do tego lody z wędzonego koziego mleka z odrobiną karmelu, który został zamrożony ciekłym azotem. Na talerzyku obok została podana jako nieodłączny element deseru -niezwykle krucha, wersja rurki z kremem wypełniona musem z czarną herbatą, cynamonem i  odrobiną rumu-rewelacja.

Desery w Senses są ucztą dla zmysłów. Nigdy nie zapomnę smaku tej obłędnej szarlotki,

Po niezwykłych deserach nadszedł czas na słodkie niespodzianki od szefa kuchni.

Beza jabłkowa, w środku żel z maliny, mrożony mus waniliowy i piana waniliowa następnie należało wypić pyszną sferyfikację  z żurawiny, skąpanej w lemoniadzie różanej z dodatkiem tonika.

Selekcja domowych marshmallows oraz pralin .Białe praliny były  płynne w środku i skrywały nadzienie /mango ,marakuja, żubrówka.

Rożki były wersją sernika .Kruchy rożek z wypełniony musem sernikowym z  karmelizowaną skórką z pomarańczy .

W kieliszkach podany został pyszny mus waniliowy z pianą karmelową na wierzchu.

 

Dla wizualnego urozmaicenia kolacji i uspokojenia emocji stół opanowała chłodna „mgła”z ciekłego azotu wydobywająca się z naczynia na środku stołu.

Niestety smak po obłędnie dobrych deserach zabiła ostatnia niezbyt udana niespodzianka od szefa kuchni. Mianowicie słodkie Cygaro ,pachniało i smakowało jak prawdziwe. Pierwszy kęs był straszny –mocny dymny smak jakbym zjadła papierosa, drugi zaś już pozwolił poczuć inne aromaty tego deseru.

Przed wizytą w Senses kłębiły się w mej głowie różne myśli spodziewałam się doznań smakowych na najwyższym poziomie, zabawy teksturą i nieoczywistych połączeń smakowych. Niektóre z nich się sprawdziły inne niestety nie.

Jaki jest system przyznawania gwiazdek Michelin? Jest bardzo prosty:

Jedna gwiazdka-godne uwagi

Dwie gwiazdki-warto odwiedzić

Trzy gwiazdki-zobacz koniecznie

Senses jest zdecydowanie restauracją godną uwagi, moje oczekiwania były znacznie większe ale muszę szukać ich spełnienia poza granicami naszego pięknego kraju. Nie żałuję, to było fantastyczne doświadczenie podczas którego mogłam podziwiać łączenie nowoczesnych technik kulinarnych z tradycjami kuchni Polskiej i międzynarodowej. Najchętniej wróciłabym na pyszne desery .

 

Głodna Dorota

 

Senses

Bielańska 12, 00-085 Warszawa

Strona internetowa:sensesrestaurant.pl

Facebook

 

 

 

 

 

Senses Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Komentarzy (4)

  • Amber

    31 lipca 2017 at 16:33

    Polecam wybrać się do Nałęczowa i wziąć udział w kolacji Water&Wine. Moim zdaniem to jest prawdziwe menu na gwiazdkę, a może na dwie lub trzy…
    Byłam w Atelier Amaro i w Senses. Amaro dla mnie ma smaki doskonale zharmonizowane – ale nie jadłam rzecz jasna menu na każdy sezon…W Senses byłam zawiedziona i nie smakowało mi tak jak się tego spodziewałam…
    Pozdrowienia.

    1. glodna.dorota

      31 lipca 2017 at 17:09

      Zgadzam się z Tobą Amber.Senses również zawiodło moje oczekiwania smakowe.Z przyjemnością wybiorę się do Nałęczowa(będzie to dobry pretekst by pojechać na wycieczkę)dziękuję za podpowiedź;)

      Pozdrawiam
      GŁODNA

  • Karo

    1 sierpnia 2017 at 10:28

    Kochana, te Twoje zdjęcia zachęcają do wybrania się do Senesu:)

    1. glodna.dorota

      7 sierpnia 2017 at 13:55

      Dziękuję 🙂 przy bardzo kiepskim oświetleniu jednak się udało 😉

      Pozdrawiam

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close