Blog post

TALERZYKI NA MOKOTOWSKIEJ

Do Talerzyków postanowiłam wybrać się kilka miesięcy po otwarciu gdy wielkie BOOM minęło.Nowe menu było dobrym pretekstem do odwiedzenia tego miejsca i sprawdzenia czy tutejsza kuchnia nie spoczęła na laurach po pozytywnych recenzjach.

Talerzyki zapraszają nas w podróż do klimatów przedwojennej Warszawy. Stonowany i elegancki wystrój z kilkoma ładnymi staroświeckimi elementami dekoracji tworzy bardzo przyjemne i klimatyczne wnętrze.

Zasiadam na mięciutkiej pokrytej welurem kanapie z widokiem na piękny bar  i daję się ponieść w wir talerzykowego szaleństwa.

Obecne menu posiada kilka nowości .Dzieli się na ciepłe oraz zimne talerzyki ,do wyboru te z mięsem ,rybą, wege oraz słodkie. Ceny nie odstraszają ,najdroższy talerzyk kosztuje 29zł.Ale nie spodziewajmy się ogromnych porcji. Miejsce jest koncepcją gastro baru ,który serwuje „polskie  tapas”- co zachęca nas do zamówienia kilku mniejszych dań z karty.

Jeżeli chcemy umilić sobie oczekiwanie na dania możemy zamówić świeżo wypiekany chleb na zakwasie  z masełkiem(5zł).

Na pierwszy ogień poszły Szare Kluchy(16zł)może ktoś z Was się skrzywi ,ale te kluski przypominają mi mojego dziadka ,który przeżył wojnę i często gotował właśnie ten specjał  z karmelizowaną cebulką. Wtedy za nimi nie przepadałam wydawały mi się brzydkie i mało wyszukane. Teraz z przyjemnością wracam do tego smaku i zamówiłam to danie ,które jest tak rzadko serwowane w restauracjach.

Kluski były mięciutkie, skąpane w gęstym, intensywnym w smaku puree z czerwonej kapusty i posypane prażoną cebulką. Proste smaki połączone w jedną całość sprawiły mi niebywałą przyjemność z jedzenia.

Ozorek(16zł)klasyk serwowany kiedyś w większości warszawskich restauracji ,który teraz wraca do łask i zdobywa coraz  więcej zwolenników. Miękkie, grubiutkie  trzy plasterki wołowego ozorka, który rozpadał się na poszczególne włókna przy delikatnym dotknięciu sztućcami. Otoczony sosem chrzanowym  – łagodnym, lecz o przyjemnej chrzanowej nucie.

Paprykarz(12zł)to jedna z nowości w menu. Serwowany w puszce. Ku mojemu zdziwieniu ryba nie została zmielona czy mocno rozdrobniona. Spore kawałki wędzonej makreli z dodatkiem kaszy pęczak oraz ogórka kiszonego w pomidorowym sosie. Tu przydał się zamówiony wcześniej chleb 🙂 ponieważ na talerzu ląduje tylko puszka z paprykarzem.

Pierogi(16zł)podane były na gęstym sosie z ogórków, który w smaku przypomniał mi maminą zupę ogórkową z pysznych domowych ogórków kiszonych. Fantastyczny smak, świeży ,lekko kwaśny –przyjemnie komponował się ze smakiem farszu. W pierogach znajdziemy kawałki wędzonego na ciepło halibuta oraz paseczki pora.

Moją modelką dłoni została Kamila z bloga ugotowanepozamiatane.pl

Gołąbek (25zł)to spora kulka pełna odpowiednio doprawionego mięsa połączona z kaszą orkiszową ,zawinięta w delikatną kapustę .Sos własny pozwala nam rozkoszować się czystym smakiem mięsa .Zasłużył na zostanie w karcie na dłużej. Tu również przydał się zamówiony chleb…

Deser-Ananas a’la Melba(24zł)nie jest nowością w karcie. Ptyś był upieczony idealnie, chrupiący w środku skrywał kulkę lodów waniliowych. Plaster ananasa zanurzony w słodkim owocowym sosie. Miły urozmaiceniem był kruchy płatek o piernikowej nucie. Deser był dobry ,ale nie powalił mnie na kolana.

Między kolejnymi talerzykami sączyłam bardzo dobry koktajl o nazwie BRAMBLE(25zł)beefeater/cytryna/skrub jeżynowy. Bardzo owocowa i orzeźwiająca propozycja dla lubiących słodko-kwaśne smaki.

TALERZYKI zaskoczyły mnie prawdziwymi domowymi smakami. Gdy zatęsknię za nieprzekombinowaną autentyczną polską kuchnią ,wiem który kierunek obrać.

POLECAM

Głodna Dorota

 

TALERZYKI

ul.Mokotowska 33

00-560 Warszawa

Godziny otwarcia: 16:00 – 02:00 (od poniedziałku do soboty)

Strona internetowa:Facebook

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close