Blog post

TOO THAI – NOWE TAJSKIE NA MIEŚĆIE

Wnętrze TOO THAI pachnie jeszcze świeżą farbą. Jest to wielobarwne, przytulne i nowoczesne miejsce,o które wzbogaciła się ulica Wilcza.

Zasiadam przy jednym z kolorowych stolików ,spoglądam na betonowe słupy połączone kablami elektrycznymi, oraz  na ręcznie malowane murale przez Bartka Kiełbowicza -młodego artystę ,który poświęcił 500 godzin by stworzyć to niepowtarzalne dzieło sztuki ulicznej. O tym zachwycającym wnętrzu mogłabym jeszcze długo pisać. Tu każdy detal został zaplanowany w najmniejszym szczególe. W oczach dziewczyny na jednym z murali odbija się okno ,które jest naprzeciwko – to jest perfekcjonizm w najczystszej postaci.

Tu toaleta przypomina wagon metra ,jest piękna panorama ulicy czy błękitna sala do wynajęcia na prywatne imprezy. W weekendy dziećmi zajmie się animatorka ,a wieczorami napijecie się kolorowego koktajlu przy dźwiękach rytmicznej muzyki.

Daj się przenieść na ulice Tajlandii

TOO THAI odwiedziłam kilkukrotnie i za każdym razem smakowało mi jeszcze bardziej! Za sterami kuchni stoi szef Sławek Wojtysiak, który zaczaruje wasze podniebienia serwując autentyczne dania kuchni tajskiej ,jak i swoje autorskie interpretacje klasycznych potraw.

Ostatnia wizyta odbyła się w słoneczną sobotę po Food Blogger Fest. Bardzo głodni, byliśmy wręcz wniebowzięci ,gdy po kilku minutach od zamówienia na naszym stole pojawiły się przystawki! Cóż to była za radość.

Zacznijmy od estetyki dań, która bardzo mi się podoba .Street food w formie, która zadowoli każdego wybrednego krytyka kulinarnego.

Naszą tajską ucztę zaczyna tatar ( 26 zł )dość grubo siekane ,dobrze oczyszczone mięso wołowe ,nabiera azjatyckiego charakteru przez dodanie tajskiej pasty miso. Na talerzu znajduje się jeszcze aioli kolendrowe, musztarda francuska ,wiórki kokosowe oraz chipsy krewetkowe.

Thai Rolls ( 18 zł ) –cóż za świetna propozycja! Kolorowe zawiniątka z papieru ryżowego, skrywały chrupiące warzywa, makaron ryżowy oraz puszysty i dobrze słony omlet. Tak proste, dobre i jednocześnie bardzo zdrowe danie.

Dim Sum (18zł)– w formie lśniących, jedwabistych miseczek z ciasta wonton ,które zostały wypełnione soczystym mięsnym farszem wieprzowo- krewetkowym. Sos sojowy, imbir, cebula, por i olej sezamowy ,wzbogacają smak. Pierogi serwowane z autorskim sosem szefa kuchni.

 

Fish cake( 24zł)to moje ulubione danie w tej restauracji. Puszyste, dobrze doprawione z dużą ilością kolendry. Delikatne kotleciki z dorsza, serwowane z pikantnym dipem .Do tego chrupiąca dymka, kafir oraz chilli. Całość wykończona pastą curry. Chrupiące na zewnątrz w środku zaś pulchne i aromatyczne – nic tylko jeść.

Grillowany Satay z kurczaka(19zł)oraz z wątróbki drobiowej(18zł) – obie wersje ujmowały soczystością .Kurczak był niezwykle aromatyczny. Posiadał żółty kolor dzięki kurkumie w smaku wyczuwalny był  aromat trawy cytrynowej oraz limonki .Wersja z wątróbką to istny majstersztyk! Miękka, marynowana w mleku kokosowym z kardamonem ,to wyjątkowe doświadczenie kulinarne.

Kiełbaski tajskie (22zł) -wyrabiane na miejscu (co niewątpliwie czuć). Są kruche pozbawione jakiejkolwiek chemii(nie tak jak w kupnych)dobrze doprawione trawą cytrynową i kafirem.Serwowane z aioli rybno-kolendrowym.

Sałatka (21zł) ryż jaśminowy, kawałki soczystego pomelo oraz cukinii z duża ilość świeżych tajskich ziół .

Ta sałatka zwróciła mi w głowie! Z grzyba białego z gotowaną wieprzowiną (23zł) kolorowa, chrupiąca ,po prostu pyszna. Na takie kompozycje smakowe i wizualne czekałam. Tego trzeba spróbować.

Kocham miłością ogromną chrupiące kalmary ( 23  zł). Niestety dość często w restauracjach dostaję gumową wersję tego rarytasu .Z nutą zwątpienia sięgałam po pierwszy pasek kalmara …i tak ,jeden za drugim, zjadłam prawie cały talerz! Kalmary były perfekcyjnie usmażone i nie były nasączone tłuszczem. Chrupiące ,panierowane w mące ryżowej – zanurzone w boskim pikantnym aioli #love .

Boczek( 24 zł) zasługuje na podium. Niech Was nie zwiedzie jego niepozorny wygląd. Ten boczuś jest jak błękitne niebo po burzy-ukoi wasze podniebienie delikatnością ,nutą słodyczy od gęstego sosu z wędzonych  śliwek i tamaryndowca – rozkosznie rozpływa się w ustach.

W dobrej tajskiej restauracji ma być pikantnie ! Ogniste czerwone curry (28zł z kurczakiem) przyjemnie szczypie w język ,jest aromatyczne i kremowe. W tej misce pełnej szczęścia i ostrości znajdziemy jeszcze kawałki bakłażana i pędy bambusa .Serwowane z porcją dobrze ugotowanego ryżu jaśminowego.

Po teście kalmarów ,nadszedł czas na krewetki. Ponownie moje podniebienie oraz kubki smakowe zostały rozpieszczone, miękkimi i soczystymi krewetkami z grillowanym pikantnym ananasem – idealne połączenie(29zł).

Wok. Wieprzowina w sosie ostrygowym(27zł) Tutejszy szef kuchni musi kochać mięso! Przyrządza je tak perfekcyjnie, że jedzenie go zyskuje kolejny wymiar przyjemności.

Mięciutka i pełna smaku wieprzowina w nieregularnych kawałkach z chrupiącą fasolką szparagową, dużą ilością dymki i chili . Wszystko skąpane w wyrazistym sosie ostrygowym .Bardzo udana kompozycja smakowa ,bez zbędnych udziwnień.

W karcie znajdują się dwa desery.

Grillowany ananas(15zł)z syropem cytrusowo-imbirowym i tajską bazylią

W TOO THAI zjadłam najlepsze mango sticky rice w stolicy ! (15zł) Ta kulka kleistego ryżu, z paskami świeżego mango oraz pestkami grantu ,które równoważą słodycz aksamitnego sosu z mleczka kokosowego – zawróci Wam w głowie. Osobiście jestem zakochana w tym deserze.

 

Tutejsi barmani znają się na swoim fachu. Mój koktajl Pronstar Martini był wyborny, idealny słodko-kwaśny balans smaków, zadowolił moje wybredne podniebienie .

 

Takiego miejsca brakowało w naszej pięknej stolicy. Jest tu ogromna kolorowa przestrzeń ,wypełniona aromatami tajskich przypraw .Tu Azję odnajdziesz na talerzu i ścianach z pięknymi muralami. Przekrocz próg TOO THAI i poczuj namiastkę ruchliwej atmosfery Bangkoku w sercu Warszawy.

 

POLECAM

GŁODNA DOROTA

TOO THAI

Wilcza 46 (wejście od Poznańskiej)

Facebook Restauracji

 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close