Blog post

ŻEBRA I KOŚCI – NOWE MIEJSCE

Warszawa w ostatnich tygodniach przeżywa prawdziwe boom. Nowe restauracje wyrastają jak grzyby po deszczu – co mnie niewątpliwie cieszy. Kilka z nich już odwiedziłam, możecie spodziewać się kolejnych relacji na blogu.

Gdy tylko dowiedziałam się o otwarciu tego miejsca, wiedziałam, że szybko tu zawitam.

Apetyczne zdjęcia, oraz opisy na instagramie i facebooku restauracji, jeszcze bardziej podsycały moją ciekawość i apetyt. Lecz czasami rzeczywistość jest zupełnie inna…

ŻEBRA I KOŚCI, KTÓRE TRZESZCZĄ…

W przedwojennej kamienicy z 1913 roku,przy Poznańskiej od kilkunastu dni ,prosperuje restauracja ŻEBRA I KOŚCI. Nie mamy wątpliwości, iż to miejsce stworzone jest dla mięsożerców. Wybór długo pieczonych żeber(wołowych oraz wieprzowych) robi wrażenie. W karcie znajdziemy również kaczkę, jagnięcinę, kurczaka, ryby, pierogi, zupy ,a nawet sałatki.

Do restauracji wchodzimy po schodach z pięknym dywanem. Po przekroczeniu progu wita nas, wieszak na ubrania oraz witryna chłodnicza. Dwa ciasta, owoce i słoiki z mało apetycznie wyglądającą zawartością… Pierwsze wrażenie było bardzo mieszane. Przechodzimy do Sali obok.Tu wita nas kelnerka. W głównej Sali jest dość ciemno i mało przyjemnie.

Przystawki

Tatar z polędwicy wołowej z pudrem z trufli na życzenie (38zł)zawsze siekany przy gościu .Mając w pamięci ,wspomnienia z mojej ulubionej restauracji z kuchnią polską (STARY DOM) ,gdzie do stolika podchodzi kucharz w wysokiej czapce kucharskiej i z uśmiechem na twarzy wita gości. Jest rozmowa, pytania o preferencje i dobór dodatków. Kroi porcję z dużego kawałka mięsa. Chcąc przeżyć coś podobnego zamawiam go również w tym lokalu. Jednak cała otoczka była tu bardzo smutna.

Kucharz z kamienna twarzą, burcząc coś pod nosem(chyba się przywitał)zaczyna siekać cebulę, następnie grzybka i jedno anchois ,lekko wyschniętego ogórka kiszonego. Z miseczki wyjmuje kawałki wołowiny (nie imponuje mi taki widok, wręcz przeciwnie .Wygląda to tak, jakby były siekane jakieś resztki/odpady mięsa ). Posiekane mięso ląduje w metalowej misce z innymi składnikami. Gdy się odwróciłam ,kucharza nie było – stolik z tatarem zaś został. Mijały minuty …ludzie chodzą obok ,spytałam kelnerki dlaczego nie został podany tatar – czekaliśmy na kolejne przystawki.

Tatar był poprawny smakowo. Zbyt duża ilość ,nieregularnie posiekanej cebuli sprawiła, iż moja mama nie była zachwycona. Nie mamy tu już możliwości dozowania ilości składników. A do kucharza strach się odezwać …Serwowany z jedną kromką chleba i sporą ilością masła.

Tradycyjne polskie pierogi z żeberek(26zł)to danie to mój zdecydowany faworyt. Miękkie ciasto, skrywa soczysty ,pełen smaku farsz z żeberek. Duży plus za serwowanie okrasy osobno. Skwarki ze słoninki ,cebulka oraz śmietana. Niestety w farszu był kawałek kości. Cieszę się ,że zęby mam w całości ,ale przy żeberkach jest to częsta, choć niemiła niespodzianka.

 

Polędwica Wellington  (42zł) Ten brytyjski klasyk łatwo można zepsuć. Piękna paczuszka z chrupiącego ciasta francuskiego, o mięsnym wnętrzu, dumnie prezentowała swe walory ,na wyśmienitym i  lśniącym sosie porto. W środku było coś jeszcze, mianowicie grzyby. Kilkanaście dobrych lat, żyję w przekonaniu ,iż w poprawnie wykonanej Polędwicy Wellington znajduje się farsz grzybowy -zapytałam się kelnerki co jeszcze wchodzi w skład dania -stwierdziła, że nic. Poproszona o potwierdzenie tego na kuchni przytaknęła –lecz z odpowiedzią już nie wróciła.

Pan kelner, zapytany o to samo – stwierdził ,iż w środku jest jeszcze ser. Dziękuję ,nie mam więcej pytań.

Do dekoracji –podkreślę raz jeszcze-brytyjskiego dania, użyty został smoczy owoc. Niemiłosiernie raził mnie on w oczy, tak samo jak zwiędnięta zielenina obok.

Obsługa kelnerska nie wie ,co podaje. Skład dań jest im obcy. Sposób przyrządzenia oraz doprawienia również. Najbardziej spodobała mi się odpowiedź :w sałacie jest roszponka – i to tyle wywodu na temat jednej z sałatki –przyznam ,bardzo zachęcający opis.

Szczerze, to po przystawkach chciałam opuścić ten lokal. Poziom obsługi, kość w pierogach i „show” z tatarem – tego było za dużo…

Przyjechałam w sobotę specjalnie dla tych żeber! Tutejszej specjalności .Zamówiłam żebra wołowe z sosem pieczeniowym demi-glece z babką ziemniaczaną, warzywami korzennymi w sosie worcestershire ,konfiturą z czerwonej cebuli ii sosem porto(78zł).

Żebra prezentowały się wybornie. Wolno pieczone, były miękkie jak marzenie i wręcz rozpływały się w ustach. Niestety smak był jałowy. Nie wyczułam ani jednej ,innej nuty smakowej, żadnego aromatu. Czysty smak niedosolonego mięsa. Jeżeli taki był zamiar, to się udało. Gdy zwróciłam na to uwagę kelnerce, usłyszałam : „od tego jest sól i pieprz na stole ,by goście mogli sobie sami doprawić, by nie było później pretensji, że coś jest za słone…”

Podane do żeber warzywa były chrupiące.Babka ziemniaczana,zaś lśniła od tłuszczu – niemniej jednak była wyjątkowo aromatyczna i pyszna.

Deserów nie zamówiłam – to była dobra rada pani kelnerki,przy składaniu zamówienia. Dziękuję!

Gdy myślałam,że wykorzystałam już wszystkie nieszczęścia tego dnia – nadszedł czas płacenia…Obsługująca nas kelnerka,nie wróciła z informacją o Polędwicy Wellington.Polowaliśmy kilka minut na innego kelnera.

Poproszę o rachunek ,kelner odpowiada: dobrze(nie zdążyłam powiedzieć płatność kartą).

Wraca. Pyta :Gotówka czy karta?(poszedł)

Wrócił. Położył rachunek na stoliku, obok terminal …poszedł do stolika obok! Nie wpisał kwoty w terminalu. Wraca. Stoi.Pytam :czy sami mamy wpisać kwotę? Odpowiada: już wpisuje, korki nam wysadziło…

Wyszłam z restauracji. Obsługa udawała, że mnie nie widzi – nie miałam komu powiedzieć do widzenia.

Teraz mówię DO WIDZENIA! Już nie wrócę. Dawno nie miałam po wizycie w restauracji, tego okropnego poczucia zmarnowania czasu i pieniędzy. Mój poziom irytacji sięgnął zenitu .Bo dobra restauracja ,to też profesjonalna obsługa .

NIE POLECAM.

GŁODNA DOROTA

 

ŻEBRA I KOŚCI

ul.Poznańska 38

Facebook Restauracji

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Następny post

Close